Krwawa dłoń i szokujące słowa w Bartoszycach. Policja sprawdziła zgłoszenie o „zabójstwie”
Wystarczyło jedno zdanie rzucone na ulicy, by w Bartoszycach uruchomić pilną interwencję. Zakrwawiony mężczyzna, zaczepiony przez przypadkową kobietę, miał przyznać, że zabił żonę. Zgłoszenie natychmiast trafiło do dyżurnego, a na miejsce ruszyły patrole.
Zgłoszenie, które postawiło służby na nogi
Do zdarzenia doszło w piątek, 19 czerwca. Oficer dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Bartoszycach otrzymał informację o mężczyźnie, który - jak wynikało ze zgłoszenia - miał wyznać, że dokonał zabójstwa swojej żony. Według relacji, 49-latek szedł ulicą, miał być pod wpływem alkoholu i mieć zakrwawioną rękę.
Kobieta, która zwróciła uwagę na obrażenia dłoni, zapytała go, co się stało. Wtedy mężczyzna miał odpowiedzieć, że „zabił żonę”, dodając, że nie chciał tego zrobić. W związku z tak poważną informacją na miejsce skierowano dwa patrole policji, które rozpoczęły działania w trybie pilnym.
Szybkie ustalenia: słowa nie miały pokrycia w faktach
Funkcjonariusze przystąpili do weryfikacji zgłoszenia i ustalenia personaliów 49-latka. W trakcie interwencji okazało się, że dramatyczna opowieść nie potwierdza się w żaden sposób. Policjanci ustalili, że mieszkaniec Bartoszyc nikogo nie zabił, a co więcej - nie miał nawet żony.
Również zakrwawiona dłoń, która w pierwszej chwili mogła sugerować udział w przestępstwie, nie wiązała się z żadnym czynem zabronionym. Z ustaleń mundurowych wynika, że obrażenia najpewniej powstały w wyniku upadku.
- Data interwencji: 19 czerwca
- Miejsce: Bartoszyce
- Wiek mężczyzny: 49 lat
- Liczba skierowanych patroli: dwa
Interwencja zakończyła się zatrzymaniem
Choć wątek rzekomego zabójstwa został szybko wykluczony, sprawa nie zakończyła się jedynie na pouczeniu i sprawdzeniu okoliczności. Jak przekazali policjanci, zachowanie 49-latka podczas legitymowania było agresywne słownie. Mężczyzna miał znieważyć funkcjonariuszy, kierując pod ich adresem obraźliwe słowa.
„Zgłoszenie o zabójstwie nie potwierdziło się, jednak mężczyzna podczas interwencji znieważył policjantów i próbował wpłynąć na to, by odstąpili od wykonywania czynności.”
KPP Bartoszyce
Gdy został poinformowany o zatrzymaniu, miał także próbować zmusić mundurowych do zaniechania prawnej czynności służbowej. Te okoliczności przesądziły o dalszych krokach.
Zarzuty po wytrzeźwieniu i decyzja prokuratora
Po wytrzeźwieniu mieszkaniec Bartoszyc usłyszał zarzuty znieważenia funkcjonariuszy publicznych oraz zmuszania ich do zaniechania prawnej czynności służbowej. Prokurator zastosował wobec niego środki zapobiegawcze: policyjny dozór oraz zakaz opuszczania kraju.
Za zarzucane czyny mężczyźnie grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Policja podkreśla, że każde zgłoszenie dotyczące zagrożenia życia lub zdrowia musi być traktowane poważnie, dlatego interwencja została podjęta natychmiast, mimo że ostatecznie informacje okazały się nieprawdziwe.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!