Grad wielkości pięści zniszczył dachy i uprawy w gminie Lubomino. Trwa szacowanie strat
W czwartek, 6 sierpnia, przez gminę Lubomino w powiecie lidzbarskim przeszło gwałtowne gradobicie, które w ciągu kilkunastu minut zniszczyło dachy budynków, uszkodziło samochody i zdewastowało uprawy rolne. Mieszkańcy relacjonują, że bryły lodu były wielkości pięści, a skala zniszczeń jest ogromna. Strażacy interweniowali ponad 20 razy, a w całym regionie odnotowano ponad 370 zdarzeń związanych z nawałnicami.
Żywioł uderzył w Lubominie i Wapniku
Największe szkody odnotowano w samym Lubominie oraz we wsi Wapnik. Mieszkańcy nie kryją przerażenia, widząc skutki przejścia nawałnicy. Grad o średnicy porównywalnej do pięści dziurawił pokrycia dachowe, a ulewny deszcz zalał pola.
– Grad był wielkości pięści. Cała połać dachu jest uszkodzona, czyli około 160 metrów mamy do rozbiórki. Zboże też jest zalane i do niczego się nie nadaje – relacjonowali dziennikarzom Radia Olsztyn mieszkańcy gminy.
Strażacy, którzy natychmiast pojawili się na miejscu, przez wiele godzin zabezpieczali uszkodzone budynki. Ich działania koncentrowały się przede wszystkim na przykrywaniu zerwanych dachów i usuwaniu niebezpiecznych elementów konstrukcji.
Rolnicy liczą straty, ruszą komisje
Pełny bilans zniszczeń nie jest jeszcze znany, ale już teraz wiadomo, że ogromne straty poniosły gospodarstwa rolne. Gmina Lubomino to teren typowo rolniczy, dlatego zniszczenie upraw oznacza dla wielu rodzin utratę całorocznej pracy.
– Jesteśmy gminą typowo rolniczą, więc poza uszkodzeniem mienia mamy również straty w uprawach rolnych – powiedziała wójt gminy Lubomino, Joanna Karpińska-Koźlik.
Władze zapowiadają uruchomienie procedur szacowania szkód. Jak przekazał wojewoda warmińsko-mazurski Radosław Król, niebawem powołane zostaną specjalne komisje, które ocenią straty w każdej gminie i powiecie. – Bez oszacowania strat nie będziemy mogli uruchomić pomocy dla rolników – dodał wojewoda.
Ponad 370 interwencji strażaków w regionie
Gmina Lubomino nie była jedynym miejscem na Warmii i Mazurach, gdzie gwałtowna pogoda dała się we znaki. Burze przeszły przez różne części województwa, pozostawiając po sobie powalone drzewa, zablokowane drogi i uszkodzone budynki.
Do godziny 8:00 w piątek (7 sierpnia) strażacy podjęli ponad 370 interwencji, z czego ponad 350 dotyczyło miejscowych zagrożeń. Najczęściej były to działania związane z usuwaniem powalonych drzew i konarów, udrażnianiem zablokowanych dróg, lokalnymi podtopieniami oraz uszkodzeniami budynków spowodowanymi silnym wiatrem i intensywnymi opadami.
W wyniku gwałtownych zjawisk atmosferycznych uszkodzonych zostało 19 budynków mieszkalnych oraz 10 budynków gospodarczych. Służby apelują o ostrożność i zgłaszanie wszystkich szkód odpowiednim jednostkom.
Spokojniejsza pogoda, ale straty pozostaną
Na szczęście prognozy na najbliższe dni są dla mieszkańców Warmii i Mazur pomyślne. W piątek temperatura ma być znacznie niższa, a burze nie są przewidywane. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej nie wydał ostrzeżeń meteorologicznych dla regionu.
Mieszkańcy będą mogli odetchnąć od upałów i niebezpiecznej pogody, ale skutki czwartkowej nawałnicy będą odczuwalne przez długi czas. Uszkodzone dachy wymagają pilnych napraw, a zniszczone uprawy oznaczają dla rolników ogromne straty finansowe.
Dla lokalnej społeczności to nie tylko kwestia materialna, ale także emocjonalna – wiele rodzin straciło dorobek życia w ciągu kilkunastu minut. Dlatego tak ważne jest szybkie uruchomienie pomocy i wsparcie ze strony instytucji państwowych.
W najbliższych dniach komisje powołane przez wojewodę będą pracować w terenie, aby oszacować straty i przygotować wnioski o pomoc. Mieszkańcy mogą zgłaszać szkody do urzędów gmin, które będą koordynować dalsze działania.
Informacje przekazało Radio Olsztyn na podstawie danych z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej oraz IMGW-PIB.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!