Zażądał pieniędzy, a po odmowie pobił i okradł przechodnia. 43-latek w areszcie
Napastnik zaatakował mężczyznę, bo ten nie chciał mu pożyczyć gotówki. Po obezwładnieniu ofiary zabrał jej kilkaset złotych. Szybko trafił w ręce policji, a teraz czeka go do 10 lat więzienia.
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w Barczewie. Mężczyzna zaczepił przypadkowego przechodnia i zapytał, czy ten pożyczy mu pieniądze. Gdy usłyszał odmowę, postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Zaatakował swoją ofiarę pięściami, powalił ją na ziemię, a następnie przeszukał kieszenie i zabrał kilkaset złotych w gotówce.
We wtorek, 11 sierpnia 2026 roku, wczesnym popołudniem policjanci otrzymali zgłoszenie o mężczyźnie stojącym przy przystanku autobusowym, który wyglądał na pobitego. Na miejscu funkcjonariusze ustalili, że pokrzywdzony został zaatakowany przez mężczyznę, którego znał jedynie z widzenia. Po odzyskaniu przytomności zauważył, że z jego kieszeni zniknęły pieniądze.
Poszkodowany trafił pod opiekę zespołu ratownictwa medycznego, a policjanci rozpoczęli poszukiwania sprawcy. Dzięki dokładnemu rysopisowi i szybkiej reakcji funkcjonariusze zauważyli mężczyznę, na którego ubraniu widniały ślady krwi. Na początku próbował on tłumaczyć, że spadł ze schodów i nic mu nie jest, jednak jego wyjaśnienia nie przekonały mundurowych. Po krótkiej rozmowie przyznał się do rozboju i został zatrzymany.
Mężczyzna trafił do policyjnej celi, a następnie, po zgromadzeniu materiału dowodowego, prokurator wystąpił do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie. Sąd przychylił się do tego wniosku. 43-latek spędzi najbliższy czas w areszcie, gdzie będzie czekał na dalsze postępowanie. Grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Pokrzywdzony mężczyzna po opatrzeniu ran i badaniach mógł opuścić szpital. Jego życiu i zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Źródło: policja.gov.pl