Postawił służby na nogi, bo nie spodobał mu się spływ kajakiem
Niespodziewany zwrot w akcji ratunkowej na Łynie. Ojciec z synem porzucili kajak i wrócili do domu, nie informując nikogo.
W niedzielę wieczorem służby ratunkowe w Olsztynie otrzymały zgłoszenie o kajaku dryfującym po rzece Łynie w okolicy ulicy Leśnej. Natychmiast na miejsce skierowano policjantów oraz strażaków wyposażonych w łódź ratunkową i drona poszukiwawczego.
Po przybyciu na miejsce ustalono, że kajak został wypożyczony kilka godzin wcześniej przez mężczyznę, który zabrał na spływ nastoletniego syna. Mieli oni zostać odebrani w umówionym miejscu po około dwóch godzinach, ale nie dotarli tam, a kontakt z nimi był niemożliwy. Widok pustego kajaka na rzece wywołał alarm – podejrzewano, że mogli wpaść do wody.
Policjanci, mimo że wypożyczalnia nie posiadała pełnych danych kajakarzy, zdołali ustalić tożsamość ojca na podstawie numeru telefonu i rysopisu. Gdy udali się do jego domu, zastali go – mężczyzna oświadczył, że spływ im się nie spodobał, więc po prostu wyszli na brzeg i wrócili do mieszkania.
Służby przypominają, że każde zgłoszenie o potencjalnym zagrożeniu życia jest traktowane z najwyższą powagą, a nieodpowiedzialne zachowania powodują angażowanie cennych zasobów, które mogłyby być potrzebne gdzie indziej.
Źródło: policja.gov.pl