12 osób przed sądem za tytoń bez akcyzy. Śledczy wyliczyli straty na 105 mln zł
Prawie cztery lata - tyle, według ustaleń śledczych, miała działać zorganizowana grupa, która zbudowała swój biznes na nielegalnym obrocie tytoniem. Sprawa, prowadzona przez służby z Warmii i Mazur, zakończyła się skierowaniem aktu oskarżenia do sądu. Zarzuty usłyszało łącznie 12 osób, a skala strat dla budżetu państwa została oszacowana na blisko 105 mln zł.
Akt oskarżenia przygotowała i skierowała do sądu Prokuratura Okręgowa w Łodzi. Postępowanie prowadzili funkcjonariusze z Placówki Straży Granicznej w Bezledach przy współpracy ze Śląskim Urzędem Celno-Skarbowym w Katowicach, a całość odbywała się pod nadzorem łódzkiej prokuratury.
Akt oskarżenia po wieloletnim śledztwie
Według prokuratury 12 podejrzanych działało w ramach zorganizowanej grupy przestępczej, której celem był nielegalny handel tytoniem. Śledczy przekonują, że przestępczy proceder nie był incydentem, lecz zaplanowaną operacją, prowadzoną w sposób pozwalający przez długi czas ograniczać ryzyko wykrycia.
Skala sprawy jest bardzo duża - ustalenia wskazują na wieloletni, zorganizowany i międzynarodowy charakter procederu.
Placówka Straży Granicznej w Bezledach
Najpoważniejszą liczbą w sprawie pozostaje wartość uszczuplonych należności podatkowych. Jak ustalono, działalność grupy miała doprowadzić do strat na poziomie blisko 105 mln zł.
Spółki na Litwie i dokumenty, które miały „zamykać” temat kontroli
Mechanizm działania - jak opisują śledczy - opierał się na formalnym wykorzystaniu zagranicznych podmiotów i dokumentów, które miały wskazywać legalny kierunek dostaw. W pierwszym kroku członkowie grupy kupili gotowe spółki na Litwie, a następnie jako formalnych prezesów ustanowili osoby mieszkające w Polsce.
Liście tytoniu sprowadzano z Bułgarii. Transporty realizowano w partiach ważących około 1,5 tony. Z papierów miało wynikać, że towar jedzie na Litwę, jednak - jak ustalili śledczy - po przekroczeniu polskiej granicy ciężar przewozów był kierowany przede wszystkim do magazynów w okolicach Łodzi. Tam liście cięto i przygotowywano do sprzedaży.
Gotowy tytoń trafiał głównie na targowiska. Kluczowe dla śledczych było to, że towar nie był rejestrowany w Polsce, a wskazywany w dokumentach odbiorca na Litwie w rzeczywistości nigdy go nie otrzymywał. Do przewozu wykorzystywano busy wynajmowane w wypożyczalniach - rozwiązanie, które w ocenie śledczych miało utrudniać szybkie powiązanie pojazdów z konkretnymi osobami i trasami.
Według ustaleń, schemat opierał się na kilku powtarzalnych elementach:
- zakup i wykorzystanie gotowych spółek na Litwie,
- sprowadzanie liści tytoniu z Bułgarii w transportach po około 1,5 tony,
- przekierowywanie ładunków do magazynów w okolicach Łodzi i przygotowanie tytoniu do sprzedaży,
- dystrybucja na targowiskach bez rejestracji towaru w Polsce.
12 osób, różne role - od logistyki po „papierologię”
W skład grupy miało wchodzić 12 osób: 10 mężczyzn i 2 kobiety z województw łódzkiego i śląskiego. Śledczy wskazują, że podejrzani nie działali chaotycznie - każda osoba miała przypisane zadania, a ich podział obejmował zarówno logistykę, jak i działania administracyjne.
Za organizatora uznano 58-letniego mieszkańca Łodzi. W ocenie śledczych to on miał kierować grupą, planować kolejne ruchy, pozyskiwać nowe osoby do procederu oraz rozstrzygać o podziale zysków. Pozostali oskarżeni mieli m.in. odpowiadać za transport, krojenie tytoniu, sprzedaż na targowiskach, przekazywanie informacji o miejscach spotkań, a także podpisywanie dokumentów w imieniu litewskich spółek, które - według śledczych - funkcjonowały wyłącznie „na papierze”.
Każdy z podejrzanych miał przypisaną rolę, a działanie grupy obejmowało cały łańcuch: od sprowadzenia liści, przez przygotowanie, po sprzedaż.
Prokuratura Okręgowa w Łodzi
Około 100 transportów i 180 ton liści tytoniu. W tle współpraca międzynarodowa
W latach 2021–2024 grupa miała zrealizować około 100 transportów. Łącznie do Polski miało trafić blisko 180 ton liści tytoniu. Ustalenie pełnego obrazu sprawy wymagało współdziałania poza granicami kraju - w toku postępowania współpracowano z prokuraturami na Litwie i w Bułgarii.
Przed oskarżonymi teraz etap sądowy. 58-letni mieszkaniec Łodzi odpowie za zarzut kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, za co grozi mu kara do 15 lat pozbawienia wolności. Pozostali oskarżeni usłyszeli zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej - w tym przypadku przepisy przewidują kary sięgające 8 lat więzienia.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!