Olsztyn traci 10,7 tys. mieszkańców. Podmiejskie gminy rosną, ale to nie cała historia
Olsztyn w ciągu pięciu lat stracił z ewidencji 10 693 mieszkańców. To spadek o 6,65 proc. – z 160 740 do 150 047 zameldowanych. Najszybciej ubywa dzieci i trzydziestolatków, a przybywa seniorów. Część olsztynian wyprowadza się pod miasto, ale dane gmin pokazują, że to nie wyjaśnia całego zjawiska.
Demograficzna zapaść: urodzeń dwa razy mniej niż zgonów
W 2025 roku w Olsztynie urodziło się 810 dzieci, a zmarło 1726 osób. Przyrost naturalny wyniósł minus 916. To kolejny rok z rzędu, w którym liczba zgonów ponad dwukrotnie przewyższa liczbę urodzeń.
Spadek urodzeń jest systematyczny. W 2020 roku było ich 1391, w 2021 – 1232, w 2023 – 920, a w 2024 – 852. W żadnym z analizowanych lat urodzenia nie zrekompensowały zgonów. Autorzy raportu o stanie miasta mówią wprost o „postępującym procesie depopulacji” i starzeniu się społeczeństwa.
Miasto się starzeje: ubywa dzieci i osób w wieku 30–39 lat
Zmiany struktury wieku są jeszcze bardziej dramatyczne niż spadek ogólnej liczby mieszkańców. W latach 2020–2025 liczba olsztynian w wieku 30–39 lat spadła z 25 737 do 19 101. To ubytek 6636 osób, czyli niemal 26 proc. tej grupy.
Jeszcze szybciej kurczy się populacja dzieci. W 2020 roku w mieście zameldowanych było 16 175 dzieci do dziewiątego roku życia. W 2025 roku jest ich już tylko 12 057 – to spadek o 4118 osób, czyli ponad 25 proc. W przeciwnym kierunku zmienia się liczba seniorów: grupa mieszkańców w wieku 70–79 lat wzrosła z 13 786 do 18 562 osób, czyli o 4776 osób, co oznacza wzrost o niemal 35 proc.
Ratusz: meldunki nie pokazują całej prawdy
Olsztyński ratusz nie kwestionuje spadku liczby zameldowanych, ale zwraca uwagę, że ewidencja nie obejmuje wszystkich osób faktycznie mieszkających w mieście. Według eksperymentalnego badania GUS, Olsztyn może liczyć niemal 170 tys. mieszkańców, a dane z logowania do sieci komórkowych wskazują nawet na 200 tys. osób.
Zgodnie z eksperymentalnym badaniem GUS w tym momencie Olsztyn w rzeczywistości może liczyć niemal 170 tys. mieszkańców. Dane z logowania do sieci komórkowych wskazują, że może to być nawet 200 tys. osób, nie aparatów telefonicznych. Stąd opinii o liczebności Olsztyna nie można opierać jedynie na liczbie zameldowanych.
Patryk Pulikowski, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Olsztyna
To ważne rozróżnienie – w mieście mogą od lat mieszkać osoby bez meldunku. Nie zmienia to jednak faktu, że spadek urodzeń, ujemny przyrost naturalny i ucieczka trzydziestolatków to realne problemy. Szacunek oparty na logowaniach do sieci komórkowych nie został też poparty metodologią, która pozwoliłaby zweryfikować, kogo i w jakim okresie objęto badaniem.
Podmiejskie gminy rosną, ale nie wszystkie
Sprawdziliśmy dane z sześciu gmin otaczających Olsztyn: Stawigudy, Dywit, Jonkowa, Purdy, Gietrzwałdu i Barczewa. Potwierdzają one, że część olsztynian przeprowadza się pod miasto, ale nie cały podolsztyński obszar przeżywa demograficzny boom.
- Stawiguda – wzrost z 11 277 do 13 319 mieszkańców (o 2042 osoby, czyli 18 proc.). Największy przyrost w Bartągu (z 3018 do 4243), Jarotach (z 2356 do 2811) i Tomaszkowie (z 806 do 944).
- Dywity – wzrost z 11 937 do 13 205 (o 1268 osób, czyli 10 proc.). Najwięcej w Dywitach, Różnowie, Wadągu, Ługwałdzie, Kieźlinach i Mykach.
- Jonkowo – wzrost z 7293 do 7620. W latach 2020–2025 zameldowało się tu 577 osób wcześniej mieszkających w Olsztynie.
- Purda – wzrost tylko o 102 osoby, ale w ciągu sześciu lat zameldowało się 653 osoby z Olsztyna. Największy przyrost w Klebarku Małym, Szczęsnem i Klebarku Wielkim.
- Gietrzwałd – wzrost z 6559 do 6648 (o 89 osób).
- Barczewo – spadek z 17 260 do 17 205 mieszkańców, mimo że rosną Łęgajny, Wójtowo i Nikielkowo.
Dlaczego to ważne dla lokalnej społeczności?
Te dane to nie tylko statystyka. Kurcząca się liczba dzieci w Olsztynie oznacza mniej uczniów w szkołach, mniejsze wpływy z podatków i większe obciążenie systemu opieki zdrowotnej, który musi sprostać potrzebom starzejącego się społeczeństwa. Z kolei rozwój podmiejskich gmin to wyzwanie dla infrastruktury – dróg, szkół, przedszkoli i komunikacji, które muszą obsłużyć nowych mieszkańców.
Dla miasta znaczenie ma również to, gdzie osoby mieszkające w Olsztynie rozliczają podatki. Ratusz oferuje bezpłatne przejazdy komunikacją miejską dzieciom i młodzieży, których rodzice płacą podatki w Olsztynie, a w 2026 roku zorganizował loterię „Warto mieszkać w Olsztynie” dla osób, które w deklaracji PIT za 2025 rok wskazały Olsztyn jako miejsce zamieszkania.
Co dalej?
Pełnego bilansu przeprowadzek nie ma. Po zsumowaniu danych z sześciu gmin otaczających Olsztyn, w latach 2020–2025 liczba ich mieszkańców zwiększyła się łącznie o 3773 osoby. W tym samym czasie z ewidencji Olsztyna ubyło 10 693 osoby. Bezpośrednie dane o przeprowadzkach z Olsztyna przekazały tylko Jonkowo i Purda – w tych dwóch gminach zameldowało się łącznie 1230 osób wcześniej mieszkających w stolicy regionu.
To pokazuje, że migracje podmiejskie tłumaczą tylko część zjawiska. Reszta to efekt niskiej dzietności i starzenia się społeczeństwa. Olsztyn, podobnie jak wiele innych polskich miast, stoi przed poważnym wyzwaniem demograficznym, które będzie rzutować na jego budżet, usługi publiczne i rozwój w najbliższych latach. Informacje przekazał Urząd Miasta Olsztyna oraz urzędy gmin Stawiguda, Dywity, Jonkowo, Purda, Gietrzwałd i Barczewo.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!