Stanowski o tanich mieszkaniach dla polityków KO w Olsztynie. Mocny materiał o internacie
Internat samorządowej szkoły w Olsztynie stał się jednym z głośniejszych tematów w programie Krzysztofa Stanowskiego, który w swoim materiale wrócił do sprawy lokali wynajmowanych przez polityków Koalicji Obywatelskiej za 850 zł i 750 zł miesięcznie.
Skąd wzięła się sprawa mieszkań w internacie
W centrum całej historii znalazły się lokale znajdujące się w internacie Szkoły Policealnej im. prof. Zbigniewa Religi w Olsztynie. Z tych mieszkań korzystają wicemarszałkini województwa Katarzyna Sobiech, członek Zarządu Województwa Robert Turlej oraz radny sejmiku Jan Bobek.
Temat został wcześniej podniesiony przez radną Teresę Astramowicz-Leyk podczas sesji Sejmiku Województwa Warmińsko-Mazurskiego. Wskazała ona, że za mieszkania o powierzchni 64 i 54 metrów kwadratowych płacona jest opłata po 850 zł brutto wraz z mediami, a za lokal o powierzchni 30 metrów kwadratowych stawka wynosi 750 zł brutto.
Jak temat opisał Krzysztof Stanowski
Sprawą zajęto się także w programie „Mazurek & Stanowski”, emitowanym na Kanale Zero. Odcinek opublikowany w sobotę 11 lipca poświęcił tej kwestii kilka minut, a Stanowski odniósł się do niej w charakterystycznym, ironicznym tonie.
Okazało się, że pani wicemarszałek Katarzyna Sobiech i pan Robert Turlej z zarządu województwa, oboje z Koalicji Obywatelskiej, płacą miesięcznie po 850 zł za mieszkania. Gdzie trafić na takie okazje, możecie zapytać? Otóż w internacie samorządowej szkoły policealnej.
Krzysztof Stanowski
Dziennikarz żartował również, że uczniowie nie potrzebowali tych lokali, a sam fakt zamieszkania polityków przedstawił jako wyjątkowo wygodny układ. Program, w którym poruszono ten temat, miał duży zasięg, dlatego sprawa z Olsztyna wybrzmiała szerzej niż tylko w lokalnej debacie.
Ironiczne komentarze i odniesienie do Beaty Szydło
W dalszej części materiału Stanowski nie krył rozbawienia całym rozwiązaniem. Podkreślał, że politycy mieli przejąć lokale i utrzymywać je w należytym stanie, a przy okazji odwołał się do głośnej wypowiedzi byłej premier Beaty Szydło o tym, że politykom coś „się należało”.
Kto by potrzebował mieszkanie za 850 zł, jak można wynająć na mieście za 3000? Dlaczego uczniowie mieliby mieszkać w internacie? Przecież wiadomo, że internat jest dla polityków. Politykom się te mieszkania po prostu należały.
Krzysztof Stanowski
W materiale przypomniano, że Beata Szydło użyła podobnego sformułowania w marcu 2018 r., komentując nagrody finansowe dla ministrów i wiceministrów rządu Prawa i Sprawiedliwości. Tamta wypowiedź odnosiła się do premii przyznanych za „ciężką i uczciwą pracę”.
Dlaczego ta historia ma znaczenie dla Olsztyna
Takie przypadki budzą zainteresowanie mieszkańców, bo dotyczą gospodarowania publicznym majątkiem i zasad korzystania z przestrzeni należącej do samorządu. Gdy w grę wchodzą lokale w szkolnym internacie, pytania o priorytety i przejrzystość decyzji pojawiają się naturalnie, zwłaszcza jeśli z mieszkań korzystają osoby pełniące funkcje publiczne.
W lokalnej społeczności podobne sprawy szybko stają się testem zaufania do instytucji samorządowych. Nie chodzi wyłącznie o wysokość czynszu, ale też o to, komu i na jakich zasadach udostępniane są zasoby publiczne oraz czy rozwiązanie to jest zrozumiałe dla mieszkańców miasta i regionu.
Co dalej ze sprawą
Na ten moment temat funkcjonuje przede wszystkim jako przedmiot publicznej dyskusji i komentarzy medialnych. Wysokość opłat, miejsce położenia mieszkań oraz fakt, że korzystają z nich politycy Koalicji Obywatelskiej, sprawiły, że sprawa nie schodzi z lokalnej agendy.
Jeśli pojawią się kolejne reakcje ze strony samorządu lub dalsze wyjaśnienia dotyczące zasad najmu, sprawa może wrócić na sesję sejmiku lub do debaty publicznej w regionie. Źródło informacji: Kanał Zero.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!