Nawałnica nad Warmią i Mazurami: 1642 interwencje strażaków, ewakuacje obozów i tysiące odbiorców bez prądu
Sobotnia nawałnica, która przeszła nad Warmią i Mazurami, dała się we znaki mieszkańcom całego regionu. Do godziny 18 strażacy odnotowali aż 1642 zdarzenia związane z pogodą. Służby miały pełne ręce roboty – wypompowywały wodę z zalanych piwnic i ulic, usuwały połamane drzewa z dróg i posesji. Najtrudniejsza sytuacja panowała w powiecie olsztyńskim, gdzie zgłoszono 203 interwencje.
Gdzie było najgorzej? Bilans interwencji w powiatach
Skala zniszczeń była nierównomierna, ale żaden zakątek regionu nie uniknął skutków żywiołu. Oprócz powiatu olsztyńskiego, który miał najwięcej zgłoszeń, bardzo dużo pracy mieli strażacy w powiecie ostródzkim – tam interweniowano 166 razy. Niewiele mniej, bo 131 razy, wyjeżdżali do zdarzeń w powiecie giżyckim.
W powiecie mrągowskim odnotowano 124 interwencje, a w powiecie nowomiejskim 113. W samym Olsztynie jedno z drzew przewróciło się na ulicę Wilczyńskiego w dzielnicy Jaroty, co na jakiś czas zablokowało przejazd. Jak przekazała Komenda Miejska PSP w Olsztynie, działania strażaków polegały głównie na usuwaniu wiatrołomów i wypompowywaniu wody z zalanych obiektów.
Ewakuacje obozów i harcerzy – 100 osób poza namiotami
Silny wiatr najbardziej zagroził osobom przebywającym na obozowiskach. Jak poinformował mł. bryg. Łukasz Wróblewski z Komendy Wojewódzkiej PSP w Olsztynie, ewakuowano około 100 osób z obozów w Ełku, Warchałach oraz Nartach w powiecie szczycieńskim. Decyzja o przeniesieniu uczestników w bezpieczne miejsca zapadła, gdy warunki pogodowe stały się zbyt niebezpieczne do dalszego przebywania pod namiotami.
Do podobnej sytuacji doszło w Przerwanach w powiecie węgorzewskim, gdzie wiatr uszkodził dwa namioty. Stamtąd ewakuowano 36 harcerzy. Na szczęście, jak wynika z relacji służb, wszystkie ewakuacje przebiegły sprawnie, a osobom poszkodowanym nie stało się nic poważnego. Strażacy apelują jednak o rozwagę i śledzenie komunikatów pogodowych, zwłaszcza w rejonach leśnych i nad jeziorami.
Ponad 23 tysiące odbiorców bez prądu. Awarie w całym regionie
Nawałnica spowodowała także poważne problemy z dostawami energii elektrycznej. W szczycie awarii bez prądu było około 23 tysięcy odbiorców na Warmii i Mazurach. Wyłączonych zostało blisko 800 stacji transformatorowych, co dotknęło mieszkańców wielu miejscowości, w tym powiatów elbląskiego, kętrzyńskiego i braniewskiego.
Nad usuwaniem usterek pracowały ekipy Energa Operator oraz PGE Dystrybucja. Jak informowały służby, jeszcze w niedzielę kilkanaście tysięcy osób wciąż pozostawało bez zasilania. Energetycy apelowali o cierpliwość i ostrożność, przypominając, że zerwane przewody mogą stanowić śmiertelne zagrożenie. Nie należy ich dotykać ani podchodzić do nich – o każdym takim przypadku trzeba natychmiast powiadomić odpowiednie służby.
Rzeki w stanie ostrzegawczym i słabnący wiatr
Intensywne opady sprawiły, że poziom wody w rzekach regionu wzrósł. Na Łynie w Kortowie odnotowano stan ostrzegawczy, który przekroczony został o 3 cm. Z kolei na jeziorze Druzno w Żukowie woda była o 4 cm powyżej stanu ostrzegawczego. Sytuacja hydrologiczna pozostawała pod kontrolą, ale służby monitorowały wały i przepusty.
Na szczęście w nocy wiatr zaczął słabnąć, a porywy nie przekraczały już 55 km/h. To pozwoliło strażakom i energetykom na sprawniejsze usuwanie szkód. Mimo poprawy pogody służby wciąż apelują o ostrożność – zwłaszcza w lasach i parkach, gdzie uszkodzone konary mogą stwarzać zagrożenie.
Jak nawałnica wpłynęła na życie mieszkańców?
Dla lokalnej społeczności ta nawałnica to nie tylko statystyki – to realne utrudnienia w codziennym funkcjonowaniu. Zablokowane drogi, brak prądu w domach, zalane piwnice czy ewakuowane obozy to sytuacje, które dotknęły setki rodzin. Sprawna akcja strażaków i energetyków pozwoliła jednak na szybkie przywrócenie normalności w większości miejscowości.
To także ważna lekcja na przyszłość – warto mieć przygotowane latarki, powerbanki i zapas wody, a podczas burz unikać przebywania w pobliżu drzew i linii energetycznych. Służby przypominają, że w razie zagrożenia należy dzwonić pod numer alarmowy 112.
Co dalej po nawałnicy?
W niedzielę służby kontynuowały usuwanie skutków sobotniej nawałnicy. Strażacy z KMPSP Olsztyn i KPPSP Ostróda wciąż pracowali przy najbardziej zniszczonych odcinkach. Energetycy zapowiadali, że wszystkie awarie zostaną usunięte w ciągu najbliższych godzin, a mieszkańcy mogą zgłaszać pozostałe szkody do swoich gmin.
Choć najgorsze już za nami, pogoda w regionie wciąż bywa kapryśna. Warto śledzić prognozy i komunikaty wydawane przez Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego. Tymczasem strażacy apelują o rozwagę i niepodejmowanie samodzielnych prób usuwania powalonych drzew czy zerwanych linii – to zadanie dla profesjonalistów.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!