Podpisał dokumenty przy rozliczeniu „Czystego Powietrza”. Potem dostał wezwanie na 50 tys. zł
Najpierw miało być zwykłe domknięcie formalności po inwestycji z programu „Czyste Powietrze”, a chwilę później pojawiło się wezwanie do zapłaty na 50 tys. zł. Mieszkaniec województwa warmińsko-mazurskiego twierdzi, że został wprowadzony w błąd przy podpisywaniu dokumentów, które okazały się uznaniem długu i wekslem in blanco.
Podpisane dokumenty miały być tylko formalnością
Sprawa dotyczy mieszkańca województwa warmińsko-mazurskiego, którego dane nie zostały ujawnione. Jak wynika z przedstawionego stanowiska, mężczyzna podpisał uznanie długu oraz weksel in blanco, przekonany, że wykonuje jedynie czynności potrzebne do zakończenia rozliczenia inwestycji finansowanej w ramach programu „Czyste Powietrze”.
Po czasie miał zrozumieć, że złożone podpisy mogą rodzić daleko idące konsekwencje finansowe. Dopiero po otrzymaniu wezwania do zapłaty i konsultacji z prawnikiem miał się dowiedzieć, że dokumenty, które przedłożono mu do podpisu, nie były jedynie technicznym elementem finalizacji inwestycji.
Kancelaria Lecha Obary: doszło do podstępu
Obecnie mężczyznę reprezentuje kancelaria adwokata Lecha Obary. Pełnomocnik złożył w jego imieniu formalne oświadczenie o uchyleniu się od skutków prawnych wcześniejszego podpisania dokumentów. Podstawą ma być błąd wywołany podstępnie przez przedstawicieli spółki realizującej inwestycję.
– Nasz klient był przekonany, że podpisuje dokumenty niezbędne do zakończenia procedury związanej z rozliczeniem dotacji. Nie miał świadomości, że składa oświadczenie o uznaniu długu i jednocześnie podpisuje weksel in blanco – jeden z najsilniejszych instrumentów zabezpieczenia roszczeń w prawie cywilnym. To zasadnicza różnica, która ma kluczowe znaczenie dla oceny całej sprawy.
Lech Obara, adwokat
Pełnomocnik wskazuje, że w świetle przepisów Kodeksu cywilnego osoba, która działała pod wpływem błędu wywołanego podstępem, może skutecznie uchylić się od skutków prawnych takiego oświadczenia. Kancelaria powołuje się przy tym na art. 84, 86 i 88 Kodeksu cywilnego.
Spór ma związek z rozliczeniem inwestycji z programu „Czyste Powietrze”
Z relacji klienta wynika, że w tle sprawy są także problemy z realizacją samej inwestycji. Mężczyzna twierdzi, że wykonawca dopuścił się nieprawidłowości, a ich skutkiem miała być utrata części dofinansowania z programu „Czyste Powietrze”. W jego ocenie dokumenty obciążające go długiem pojawiły się dopiero po odmowie wypłaty części środków przez instytucję finansującą.
Lech Obara podkreśla, że jego klient nigdy nie zamierzał uznawać jakiegokolwiek długu wobec wykonawcy. Kancelaria zapowiada dalsze działania procesowe, które mają wykazać, że podpisane dokumenty nie wywołują skutków prawnych, na jakie powołuje się druga strona sporu.
Dlaczego ta sprawa może zainteresować mieszkańców regionu
To nie jest wyłącznie prywatny konflikt między inwestorem a wykonawcą. W regionie, gdzie wiele osób korzystało lub nadal korzysta z programu „Czyste Powietrze”, podobne spory mogą dotyczyć szerszej grupy mieszkańców. Sprawa pokazuje, jak istotne są treść dokumentów, sposób ich przedstawienia i pełna świadomość podpisującego co do skutków prawnych.
Jeśli zarzuty mężczyzny potwierdzą się w toku postępowania, będzie to ważny sygnał dla osób finalizujących inwestycje z udziałem dotacji. Z drugiej strony, ostateczna ocena należy do sądu, który ma zbadać okoliczności podpisania uznania długu i weksla oraz wysłuchać stanowiska drugiej strony.
Co dalej w tej sprawie
Na tym etapie znamy wyłącznie stanowisko klienta i jego pełnomocnika. Spór ma trafić na wokandę, a sąd zdecyduje, czy dokumenty podpisano świadomie i skutecznie, czy też rzeczywiście doszło do błędu wywołanego podstępem. Druga strona będzie mogła przedstawić własną wersję wydarzeń w toku postępowania.
Informacje przekazała kancelaria adwokata Lecha Obary.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!