Przełom w sprawie pana Jerzego spod Pisza. Sąd potwierdził jego prawa do domu
Po blisko trzech latach od utraty możliwości korzystania z rodzinnego domu pan Jerzy spod Pisza usłyszał kluczowe rozstrzygnięcie: Sąd Okręgowy w Olsztynie potwierdził, że nieruchomość przez cały czas należała do niego.
Wyrok, który zmienia bieg sprawy
3 lipca 2026 r. Sąd Okręgowy w Olsztynie uwzględnił powództwo Prokuratora Regionalnego w Białymstoku i ustalił nieważność aktu notarialnego dotyczącego sprzedaży domu oraz siedliska pana Jerzego. To oznacza, że umowa nie wywołała skutku w postaci przeniesienia własności na nabywcę.
W praktyce sąd potwierdził stanowisko prezentowane od początku przez pełnomocników z kancelarii mec. Lecha Obary oraz przez prokuraturę: formalna sprzedaż nie mogła pozbawić 70-letniego mieszkańca okolic Pisza prawa własności. Orzeczenie ma charakter deklaratoryjny, więc nie tworzy nowego stanu prawnego, lecz potwierdza, że właścicielem był on nieprzerwanie.
Ten wyrok to coś więcej niż zwycięstwo w konkretnej sprawie. To sygnał, że nawet najbardziej wyrafinowane mechanizmy wykorzystywane do przejmowania cudzych nieruchomości mogą zostać skutecznie zakwestionowane przed sądem. Dziś przechodzimy do kolejnego etapu. Chcemy, aby nasz klient nie tylko odzyskał pełnię swoich praw, ale również otrzymał rekompensatę za lata, w których został pozbawiony możliwości korzystania z własnego domu
Lech Obara, radca prawny
Żądanie zapłaty i zwrot nieruchomości
Po ogłoszeniu wyroku kancelaria skierowała do osób władających nieruchomością przedsądowe wezwanie do zapłaty 93 tys. zł za bezumowne korzystanie z domu i siedliska. Równocześnie zażądano wydania nieruchomości jej prawowitemu właścicielowi. Jak wskazano, ta kwota odpowiada rynkowej wartości korzystania z posesji przez 31 miesięcy.
Prawnicy podkreślają, że skoro umowa została uznana za nieważną, to należy odwrócić także wszystkie jej skutki. Osoby, które korzystały z nieruchomości bez tytułu prawnego, mają teraz stanąć wobec obowiązku jej zwrotu oraz rozliczenia się z okresu zajmowania domu. Jeżeli wezwanie nie zostanie wykonane dobrowolnie, zapowiedziano kolejne kroki sądowe.
Skoro umowa okazała się nieważna, to wszystkie jej konsekwencje również muszą zostać odwrócone. Osoby, które korzystały z nieruchomości bez tytułu prawnego, powinny ją wydać właścicielowi i rozliczyć się za okres bezumownego korzystania. Wezwanie do zapłaty jest naturalną konsekwencją wyroku i pierwszym krokiem przed skierowaniem kolejnych roszczeń do sądu
Szymon Dwórznik, radca prawny
Jak doszło do utraty domu
Historia pana Jerzego zaczęła się od potrzeby zdobycia 230 tys. zł, by spłacić byłą żonę po rozwodzie. Gdy nie uzyskał kredytu bankowego, skorzystał z pożyczki od znajomego przedsiębiorcy. Zabezpieczeniem miało być rodzinne siedlisko w okolicach Pisza, ale - jak twierdzą pełnomocnicy - w praktyce zastosowano rozwiązanie, które miało prowadzić do przejęcia nieruchomości wartej wielokrotnie więcej niż sama pożyczka.
Po powrocie z sanatorium właściciel nie mógł już wejść do własnego domu. Zamki zostały wymienione, a w środku mieszkali obcy ludzie. W budynku pozostały jego rzeczy osobiste, dokumenty, ubrania i rodzinne pamiątki. Jak relacjonowano, sytuacja doprowadziła nawet do tego, że gdy próbował wrócić do domu, usłyszał zarzuty związane z naruszeniem miru domowego i uszkodzeniem zamków.
- w sprawę zaangażowało się Centrum Praw Wykluczonych działające przy Stowarzyszeniu Patria Nostra,
- do postępowania włączył się Prokurator Regionalny w Białymstoku,
- pozew o ustalenie nieważności umowy został wniesiony przez prokuraturę w sprawach cywilnych, co zdarza się bardzo rzadko.
Dlaczego ta sprawa ma znaczenie dla mieszkańców regionu
To postępowanie pokazuje, że spory o nieruchomości mogą dotyczyć nie tylko wartości majątku, ale też podstawowego bezpieczeństwa rodzin i ochrony prawa własności. W regionie Warmii i Mazur sprawa odbiła się szerokim echem, bo dotyczy człowieka, który przez lata był pozbawiony dostępu do własnego domu mimo tego, że - jak potwierdził sąd - cały czas pozostawał jego właścicielem.
Znaczenie ma również sam mechanizm prawny. Udział prokuratury w cywilnym sporze o nieruchomość i późniejszy wyrok sądu pokazują, że w wyjątkowych sytuacjach możliwe jest skuteczne podważenie transakcji, która w praktyce miała prowadzić do utraty dorobku życia. Dla lokalnej społeczności to sygnał, że sprawy dotyczące własności mogą zostać rozstrzygnięte po stronie osoby pokrzywdzonej, nawet jeśli walka trwa długo.
Co dalej w sprawie pana Jerzego
Po korzystnym wyroku kancelaria zapowiada dalsze działania zmierzające do odzyskania nie tylko domu, ale też pieniędzy należnych za czas bezumownego korzystania z nieruchomości. Jeśli adresaci wezwania nie oddadzą posesji i nie zapłacą dobrowolnie, spór wróci na salę sądową.
Dla pana Jerzego najważniejsze jest teraz pełne przywrócenie jego praw i odzyskanie możliwości korzystania z własnego domu. Jak wskazują jego pełnomocnicy, wyrok otworzył drogę do kolejnego etapu walki o rozliczenie całej sprawy i naprawienie skutków wieloletniego odcięcia od rodzinnego siedliska.
Informacje przekazała kancelaria mec. Lecha Obary.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!